ZrozumPupila.pl – Blog o psach i kotach » Blog Archive » Antykoncepcja u suk, cz. 2 – Sterylizacja suki

W poprzednim wpisie pisałam o antykoncepcji hormonalnej, teraz skupię się na antykoncepcji chirurgicznej.

Nie będę ukrywać, że jestem zwolenniczką sterylizacji w przypadku, gdy suczka nie będzie przeznaczona do rozrodu. Możliwe, że moje przekonania wynikają z faktu, że w pracy często spotykam się z przypadkami ropomacicza, guzów gruczołu mlekowego czy nowotworów narządów rozrodczych i z reguły nie trafiają do mnie młode zwierzęta. Są to przeważnie suczki w średnim wieku lub starsze a u takich  zwierząt zabieg w narkozie stanowi większe ryzyko a gojenie ran również bywa spowolnione. Z drugiej strony zdarza się, że po takim zabiegu „ubywa” im lat i żyją zdrowo przez kolejne lata.

Sterylizacja suki

Wady i zalety sterylizacji suki

Bzdurą jest twierdzenie, że suka musi mieć szczenięta przynajmniej raz w życiu. Nie! Jeśli nie będzie przeznaczona do rozrodu, może to przynieść więcej szkody niż pożytku i ze względów zdrowotnych lepszym wyborem jest zabieg chirurgiczny. Spotykam się często ze stwierdzeniem, że sterylizacja to wyrządzanie psu krzywdy. Otóż nie. Współczesna wiedza i dostępność środków przeciwbólowych sprawia, że zabieg sterylizacji jest dla pacjentki mniej bolesny. Poza tym sądzę, że bardziej boli guz czy rozwijający się stan zapalny macicy i co gorsze, niesie ze sobą znacznie większe zagrożenie życia.

Postaram się dowieść, że więcej argumentów przemawia za niż przeciw sterylizacji. Chcę Was jednak zapoznać z jednymi i drugimi.

Podobnie jak większość lekarzy weterynarii i źródeł naukowych zalecam wykonanie zabiegu po pierwszej cieczce. Najbardziej sprzyjającym okresem do wykonania owariohisterektomii jest czas około 3 miesięcy po cieczce, kiedy jajniki są nieaktywne a ukrwienie narządu rodnego dużo mniejsze, co z kolei zmniejsza ryzyko krwawienia śródoperacyjnego.

Można dokonać zabiegu sterylizacji przed osiągnięciem dojrzałości płciowej, jednak istnieją obawy, że takie suki mają później większe skłonności do otyłości, nietrzymania moczu, zapalenia okolicy sromu, upośledzeniu ulega zdolność uczenia się i opóźnia się zamykanie nasad kości długich (takie suki mają dłuższe kończyny). Ta metoda ma też swoje zalety, bo do minimum zostaje ograniczone ryzyko wystąpienia guzów gruczołu mlekowego czy ciąży urojonej. Większość specjalistów zaleca jednak zabieg chirurgiczny po pierwszej rui.

Jeśli decydujemy się na zabieg sterylizacji u suki, która ma szczenięta, najlepszy czas to 6-8 tygodni po porodzie, gdy laktacja jest zakończona a szczenięta odsadzone od matki. W przypadku, gdy mamy do czynienia z chorym narządem, zabieg sterylizacji przeprowadzamy po wcześniejszym ustabilizowaniu stanu zdrowia pacjenta.

Nie jesteś przekonany do zabiegu sterylizacji?
Dowiedz się więcej na temat antykoncepcji hormonalnej

Jak przygotować suczkę do zabiegu?

Zwykle przed zabiegiem właściciele pytają, jak przygotować suczkę do operacji i jak później z nią postępować? Ponieważ operację przeprowadzamy w znieczuleniu ogólnym, należy pacjentkę poddać 24 godzinnej głodówce i zapewnić dostęp do wody. Dobrze jest też przespacerować się z suczką chwilę przed zabiegiem aby oddała mocz.

Zwierzę pozostaje w lecznicy do momentu wybudzenia, dostaje kroplówkę, sprawdzamy pracę serca, podajemy antybiotyk i leki przeciwbólowe. Staramy się, aby właściciel odbierał zwierzę w stanie ustabilizowanym i przytomne.

Najważniejsze zalecenia pooperacyjne:

  • Przez najbliższe godziny po odebraniu z lecznicy suczka powinna pozostać w domu pod opieką właściciela, w ciepłym miejscu. Należy ją położyć na kocu i na płaskiej powierzchni, aby nie zrobiła sobie krzywdy przy próbach wstawania, czyli najlepiej na podłodze ale tak, żeby się nie ślizgała.
  • Suczka powinna pozostać w ochronnym kołnierzu lub specjalnym fartuszku, który chroni szwy i ranę przed wylizywaniem.
  • Przez kolejne 24 godziny zalecamy głodówkę i jedynie wodę do picia
  • Przez kilka dni po zabiegu sterylizacji ruch powinien ograniczony do niezbędnego minimum, chociaż krótkie spacery są wskazane
  • W zależności od stanu zdrowia pacjenta przez pierwsze kilka dni po zabiegu podajemy antybiotyk, leki przeciwbólowe a w razie potrzeby także kroplówkę.
  • Należy dbać o to, aby rana była czysta i sucha. Kontrola rany przez lekarza weterynarii na piąty dzień po zabiegu.
  • Zdjęcie szwów po 10 dniach od operacji
  • Żywienie suki po sterylizacji: Dieta przez pierwsze 3 dni i ograniczenie dawki pokarmowej. Po upływie kilku dni wracamy do żywienia w normalnych dawkach karmą bytową. Należy jednak pamiętać, że po zabiegu sterylizacji metabolizm u suki ulega spowolnieniu, więc później zalecane są dla tych zwierząt karmy typu light lub zmniejszenie dawki karmy bytowej przy równoczesnym zapewnieniu zwierzęciu odpowiednio większej porcji ruchu.
BARDZO WAŻNE – Przeczytaj koniecznie!
Jak żywić suczkę po sterylizacji? Jakiej karmy używać? Jak dbać o dietę po zabiegu?
Przeczytaj artykuł na temat żywienia suczki po sterylizacji

Zabieg sterylizacji

Każdy lekarz ma własną metodę wykonywania cięcia, robimy to w linii białej od pępka w kierunku spojenia łonowego. Moi pacjenci (a właściwie ich właściciele:-)) pytają często jak duże będzie cięcie? Odpowiadam zwykle, że tak duże jak będzie potrzeba. Uważam bowiem, że nie warto ryzykować krwawienia z naczyń narządu kosztem wykonania małego cięcia. Poza tym małe cięcie wcale nie boli mniej niż większe, goi się tak samo długo, więc jest to raczej kwestia kosmetyczna. A macica z jajnikami potrafią być ułożone w sposób, który nie pozwala ich spokojnie wyjąć z małego cięcia.

Komplikacje i powikłania

Zabieg sterylizacji jest wykonywany w pełnej narkozie, co niesie ze sobą pewne ryzyko. Zawsze należy się liczyć z komplikacjami podczas znieczulenia, chociaż dostępność środków anestezjologicznych, aparatury do znieczulenia wziewnego i kardiomonitorów umożliwia dobranie narkozy do danego pacjenta. Bywa, że dochodzi do zsunięcia się którejś z przewiązek i krwawienia wewnętrznego mogącego prowadzić do śmierci zwierzęcia. Zdarzają się infekcje kikuta macicy albo trudności w gojeniu się rany. Jednak nie są to częste powikłania.

Niezwykle rzadko, ale może się zdarzyć, że dojdzie do odszczepu tkanki jajnika i będą wtedy u suki sterylizowanej występowały normalnie objawy rujowe. Można wtedy albo wykonać kolejny zabieg i usunąć zaimplantowaną tkankę jajnikową albo niestety podawać leki hormonalne.

Do wystąpienia objawów ciąży urojonej u suk po sterylizacji może dochodzić, gdy zabieg został przeprowadzony w niewłaściwym czasie.

Najczęstszym problemem po sterylizacji jest otyłość. Są rasy, które w średnim wieku mają większe tendencje do tycia, np. labradory. Warto, żebyście zapobiegali tyciu stosując odpowiednią dietę dla sterylizowanych zwierząt i większą dawkę ruchu, niż walczyli później z nadwagą, bo to dużo trudniejsze.

Nietrzymanie moczu po zabiegu dotyczy raczej suk dużych ras i po wczesnej kastracji. Najczęściej ma miejsce w nocy i pojawia się albo tuż po sterylizacji, albo dopiero wiele lat później. Najważniejsze, że są środki, które zmniejszają niedogodność występowania tego zjawiska.

Zmiany skórne

Po kastracji zmniejsza się srom i zostaje przykryty przez fałd krocza, co może doprowadzać do zapaleń skóry. Leczenie polega na doraźnym stosowaniu leków. Uważam, że lepiej usunąć taki fałd chirurgicznie, ponieważ jest on bardzo uciążliwy, zwłaszcza u zwierząt otyłych.

U psów długowłosych (np. seter irlandzki, jamnik, spaniel) może dochodzić po kastracji do nadmiernego wzrostu włosów wełnistych. Z kolei u suk gładkowłosych mogą pojawić się symetryczne wyłysienia na grzbiecie i po bokach ciała, włos jest rzadszy na brzuchu i koło sromu. Tym objawom z reguły towarzyszy suchy łojotok i wówczas wprowadzamy leczenie hormonalne.

Musicie wiedzieć, że wszystkie te powikłania, poza otyłością, do której wielokrotnie przyczyniają się właściciele, zdarzają się rzadko i nie powinny Was zrażać. Warto jednak, żebyście o nich wiedzieli zanim podejmiecie decyzję.

Zalety sterylizacji suki:

  • Brak rui ani związanego z nią plamienia i sfory psów pod domem:-)
  • Unikamy uciekania suki w czasie rui, co może doprowadzić do jej zaginięcia lub wypadku.
  • Zmniejsza się ryzyko występowania guzów gruczołu mlekowego.
  • Nie ma ryzyka wystąpienia guzów narządów rozrodczych czy ropomacicza.
  • Zapobiega występowaniu ciąży urojonej.
  • Zapobiega ciąży, niechcianym kryciom i niechcianym szczeniętom

Może jestem stronnicza, kiedy piszę o zaletach antykoncepcji chirurgicznej. Ale biorąc pod uwagę fakt, że w praktyce często spotykam się z występowaniem u pacjentek guzów gruczołu mlekowego, ciężkimi przypadkami ropomacicza czy guzami macicy lub jajników, które ciężko się operuje, albo są już tak zaawansowane, że operować się nie dają, wydaję się usprawiedliwiona. Z drugiej strony pacjentki, które sterylizowałam jako młode suczki i spotykamy się na rutynowych szczepieniach, są w dobrej kondycji, pod warunkiem, że właściciele pilnują ich wagi.

Dlatego zachęcam do sterylizowania suczek, jeśli nie chcecie mieć od nich potomstwa i problemów zdrowotnych z tzw. „babskimi sprawami”. Zwierzęta sterylizowane stają się bardziej terytorialne i lepiej „trzymają” się domu.

Reasumując: antykoncepcja u suki jest możliwa, o wyborze sposobu decydujecie Wy – właściciele, a lekarz prowadzący powinien Wam doradzić, co będzie dla  Waszej pupilki najbardziej odpowiednie.

Serdecznie dziękuję za przeczytanie tego wpisu! Jeżeli podobał Ci i pomógł rozwiązać Twój problem kliknij “Lubię to!” poniżej. Zapraszam również na mój profil na Facebooku.

Jeżeli zastanawiasz się nad sterylizacją swojej suczki powinno zainteresować Cię również:
Żywienie suczki po sterylizacji – jak zadbać o dietę psa po zabiegu
Inne metody zapobiegania ciąży u suczki – antykoncepcja hormonalna
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Jeżeli zainteresował Cię ten temat koniecznie przeczytaj również:

32 Komenatarzy do “Antykoncepcja u suk, cz. 2 – Sterylizacja suki”

  1. Antykoncepcja u suk, Antykoncepcja hormonalna - wady i zalety | ZrozumPupila.pl - Blog o psach i kotach napisał:

    [...] antykoncepcję chirurgiczną. [...]

  2. Zaburzenia cyklu u suki | ZrozumPupila.pl - Blog o psach i kotach napisał:

    [...] zalecam sterylizację, ponieważ młode suki lepiej znoszą zabieg chirurgiczny a stosowanie hormonów niesie ryzyko [...]

  3. eda napisał:

    Witam! Jaj szybko suczki dochodzą do siebie po takim zabiegu?
    Moja sunia miała przeprowadzony zabieg sterylizacji w czwartek, czyli trzy dni temu. W dalszym ciągu jest ospała, ciągle leży i próbuje lizać brzuszek (ma kołnierz), nie reaguje kiedy ją wołamy, czasami popiskuje. Płakać mi się chce kiedy na nią patrzę i żałuję, że naraziłam ją na to wszystko.
    Jutro idziemy do weta.

  4. ZrozumPupila.pl napisał:

    Witam

    W odpowiedzi na Pani pytanie:

    Suczki różnie szybko dochodzą do siebie. Jeśli wszystko jest dobrze, po kilku godzinach po operacji próbują wstawać a przez kolejną dobę powinny się już napić, oddać mocz i wykazywać umiarkowaną chęć do ruchu.

    Mogę powiedzieć jak odbywa się opieka pooperacyjna w naszej przychodni. Zawsze prosimy o wizytę kontrolną następnego dnia, najdalej za dwa dni po operacji, aby skontrolować stan ogólny pacjnetki ,czy nie ma temperatury, jak się zachowuje i czy rana dobrze wygląda. Zwykle przez pierwsze dni podajemy leki przeciwbólowe i antybiotyk w iniekcji i jeśli zachodzi taka potrzeba, również kroplówkę w celu wzmocnienia suczki.

    Zamiast kołnierza zwykle stosujemy fartuszek ochronny, często pies źle się w kołnierzu czuje, chociaż czasem musi go nosić, jeśli w fartuszku za mocno się interesuje raną, trzeba skonsultować to z lekarzem prowadzącym.

    Pani suczka może być wrażliwa na ból i dlatego tak źle reaguje na zabieg. Sterylizacja to jednak zabieg inwazyjny, z cięciem jamy brzusznej, dlatego też bolesny i warto zastosować leki przeciwbólowe,po wcześniejszym kontakcie z lekarzem, nie wolno samemu stosować takich leków! Pani suczka może być pacjentką , która wymaga szczególnej opieki pooperacyjnej.

    To już czwarty dzień po operacji , więc suczka powinna lepiej się czuć. Ponieważ jej zachowanie Panią niepokoi zalecam wizytę u lekarza, koniecznie.

  5. eda napisał:

    Witam! Dziękuję za szybką odpowiedź. Rzeczywiście dziś już jest lepiej. Niedawno wróciliśmy od weterynarza. Pani doktor stwierdziła, że ranka goi się wzorcowo. Nasza piesinka na dworze próbuje brykać jak zawsze i strasznie trudno ją poskromić:), ale w domu cały czas leży smutna albo pędzi na oślep (w tym kołnierzu,który ma nosić do czwartku) i próbuje lizać brzuszek (czytałam gdzieś,że ranka może ją swędzieć)
    Antybiotyk jeszcze dzisiaj jej damy ,ale leku przeciwbólowego już nie, bo pani doktor dotykała ranki i piesinka w ogóle nie reagowała,więc mam nadzieję, że już ją nie boli.
    W naszej przychodni nie ma takiego zwyczaju, żeby po sterylizacji przychodzić na kontrole, więc my mamy już łatkę „Państwa Przewrażliwionych” czym się kompletnie nie przejmujemy:))))))))

    Pozdrawiam gorąco!!!!

  6. WERonika napisał:

    Witam,

    Mam roczną boksekę, ostatnią cieczkę miała w marcu i teraz w ten piątek, czyli za dwa dni idziemy z nią na sterylizację i mam pytanie. W Pani artykule wyczytałam ,ze na 24h przed zabiegiem nie wolno karmić, ale dostep do świeżej wody powinna ona mieć, a nasz weterynarz bezwzględnie zakazał ją i poić o karmin na 24przed operacją, a jest tak gorąco ,że boję się ja męczyć bez wody, czy jest ona dopuszczalna czy bezwzględnie zakazana?
    Pozdrawiam

  7. ZrozumPupila.pl napisał:

    Witam

    Ja nie zabraniam pić swoim pacjentkom przed operacją, zwłaszcza w warunkach takiej pogody. Można jedynie ograniczyć ilość pitej wody, ale nie całkowicie. Jedyne, co mogę zalecić, obok umiarkowanego picia wody, to spacer przed operacją, aby suczka się wysiusiała.

    Pozdrawiam

  8. WERonika napisał:

    Dziękuję Pani serdecznie za odpowiedź:)
    Pozdrawiam

  9. WERonika napisał:

    Witam ponownie, moja bokserka jest ju z po sterylizacji. Czuje się już dobrze, je pije bez zastrzeżeń, dużo śpi. Ale coś mnie niepokoi…Mieszkam w piętrowym domu, gdzie ma ona swoje miejsce w dużym pokoju przy TV i u góry w naszej sypialni.Cały dzisiejszy dzień i połowę wczorajszego spędziła właśnie w sypialni (co dziwne, bo zawsze nam towarzyszyła). Gdy przed chwilą poszłam do niej, zobaczyłam, że z jednego sutka leci jej mleko (nie dużo) i strasznie „tuli”swoją zabawkę.Gdy tylko jej ją zabrałam, to zaczęła piszczeć i chodzić za mną, a gdy jej ją oddałam to wzięła ją do pyska i znowu poleciała do góry. Obawiam się, jestem pewna ,że to urojona ciąża, tylko nie wiem kompletnie co robić, w internecie piszą przeróżne rzeczy i nie wiem co jest prawdziwe a co nie, więc proszę Panią o pomoc jako eksperta.Czy to objaw po sterylizacji normalny?(w co wątpię)Co robić?

  10. ZrozumPupila.pl napisał:

    Witam ponownie

    Słusznie się Pani martwi, ponieważ objawy świadczące o istnieniu ciąży urojonej nie są normalne po sterylizacji. Po sterylizacji na pewno ustąpią ale ponieważ może to trwać dłuższy czas, radzę się zgłosić do prowadzącego lekarza, który na pewno doradzi Pani, czy jakieś leki hamujące wydzielanie gruczołu mlekowego będą potrzebne, czy nie. I radzę zrobić to szybko, żeby nie doszło do zmian zapalnych gruczołu mlekowego i zaburzeń w zachowaniu (utrata apetytu, zachowania depresyjne).

    Te zmiany zachowania, które już się pojawiły, czyli tulenie zabawki, ucieczka w osobne miejsce, wydzielina mleka, świadczą o tym ,że wizyta u lekarza jest zalecana.

    Pozdrawiam

  11. WERonika napisał:

    Dziękuję za informację. Pojechałam z moją bokserką w poniedziałek do lekarza.Zalecił tabletki hamujące wydzielanie pokarmu i faktycznie jest go teraz coraz mniej, ale zauważyłam straszne zmiany w zachowaniu w czasie tej urojonej ciąży, to już nie jest ten sam pies. Zgodnie z zaleceniem lakarza, schowałam jej wszystkie zabawki ,wyprałam legowisko i jej poduszki, trochę ograniczyłam ilość spożywanego pokarmu i podaję jej te tabletki,ale ona można powiedzieć tak jak Pani napisała, ma takie depresyjne zachowania, dużo śpi, niechętnie się bawi, popiskuje sobie, dyszy.Od wczoraj ma „hopsa” na punkcie mojego zegarka, który co godzinę puszcza taki piskliwy sygnał.W nocy nawet ściągnęła go z komody i położyła na legowisku.Co noc przychodzi do łóżka do mnie i strasznie się tuli (co robiła bardzo sporadycznie, bo nie śpi z nami tylko u siebie na miejscu)Podobno trwać to będzie ok 2-3 tygodni.Prosze mi napisać, czy zrobiłam wszystko co w mojej mocy by skrócić jej mękę?Czy lekarz powinien zrobić coś jeszcze i czy to normalne w tym okresie, który ona teraz przechodzi?Dziękuję za pomoc

  12. ZrozumPupila.pl napisał:

    Pani suczka ma bardzo intensywnie wyrażoną ciążę urojoną, a ponieważ zbiegło się to z zabiegiem sterylizacji, zachowanie depresyjne jest bardziej nasilone. Myślę,że zmiany powoli powinny się wyciszać, raz w wyniku stosowania tabletek, dwa w wyniku wyciszania się po zabiegu sterylizacji. Nie jest to proces, który zniknie raz dwa po zastosowaniu tabletek, a wszystko zależy od poziomu hormonów u danej pacjentki. Trzeba suczkę obserwować a w razie wątpliwości, co do jej zachowania i cofania się objawów, proszę skontaktować się z lekarzem prowadzącym.

  13. Barbara napisał:

    Dzień dobry, chcę podziękować, za taki Blog. Dziś rano moja suczka obudziła nas piskaniem ma objawy które przedstawiła Weronika, spanikowałam, myśląc że tak ją boli, potem głaskając ją po brzusiu zobaczyłam mleko z sutków, jest 3 dzień po sterylizacji. Szybko na internet i natrafiłam na ten blog, teraz jestem spokojna poczekam do poniedziałku, bo miałam zamiar budzić o 6 rano naszą p. wet .w jej imieniu też dziękuje:) Mam pytanie czy powinnam ściągać pokarm, bo strasznie ją bolą sutki i okolice ma twarde i opuchnięte?
    Pozdrawiam

  14. ZrozumPupila.pl napisał:

    Witam

    Pewnie już Pani odwiedziła swojego lekarza i zaradziłyście suczce. Ale w odpowiedzi na pytanie, ściągać pokarm należy wtedy, gdy gruczoł mlekowy jest mocno twardy i bolesny. Należy ściągnąć tyle pokarmu, aby gruczoł zrobił się miękki, ale nie do ostatniej kropelki. Lepiej jednak zaradzić farmakologicznie i jak najmniej dotykać brzuszka.

    Pozdrawiam

  15. Barbara napisał:

    Dziękuję za odpowiedz ,Tak już dostałysmy kropelki i jest stanowczo lepiej ,tak jak pani napisała „spuściliśmy „troszkę mleka i uspokoiła się ,potem sutki smarowałyśmy jodyną ,żeby pokarm szybciej wysechł .Jeszcze raz dziękuję za pierwszą pomoc :) pozdrawiamy ciepełko .

  16. iza napisał:

    Witam serdecznie:) Ja sterylizowałam suczkę beagle podczas rui – powodem była niechciana ciąża u mojej suni. Sterylizacje i tak mieliśmy w planach ponieważ nie kupiliśmy psa do celów zarobkowych. Sterylizacja odbyła się 18 maja tego roku i nie było przy tym żadnych powikłań. Niepokoi mnie tylko zachowanie suni, a mianowicie przez około 1,5 tygodnia nie było żadnych piesków pod domem. Od około 3-4 dni temu znów pojawiły się pieski pod domem a dziś moja panienka w pełni skonsumowała przypadkowy związek z pieskiem,który byłby ojcem dzieci z pierwszego krycia (z tego powodu była sterylizacja). Moje pytanie dotyczy właśnie wydzielania zapachu wabiącego pieski płci przeciwnej – jak długo to będzie trwało? (zapomniałam dodać, że sterylizacja była całkowita).

  17. magdalena napisał:

    Moja 2-letnia suczka miała cieczkę na początku lutego, jutro ma wyznaczoną sterylizację, czy nie jest za późno? Od ostatniego karmienia do godziny sterylizacji upłynie 20 godzin, czy to bardzo niebezpieczne? Proszę o szybką odpowiedź? Może lepiej odwołać zabieg?

  18. ZrozumPupila.pl napisał:

    Witam,
    Poziom hormonów po zabiegu wykonanym w takim czasie może się utrzymywać przez kilka miesięcy, jednak nie należy dopuszczać do pokrycia suczki, mimo, że suczka została wysterylizowana.
    Pozdrawiam

  19. ZrozumPupila.pl napisał:

    Witam
    Ja zalecam sterylizację maksymalnie do 3 miesiąca po ostatniej cieczce. Decyzja zatem należy do Pani i do Waszego prowadzącego lekarza. Po prostu ja nie lubię operować później, ponieważ z praktyki wiem, że krwawienie śródoperacyjne może być większe.
    Natomiast nie należy się niepokoić tym, że nie jadła 20 godzin, głodówka 24 godziny przed operacją jest zalecana, dostęp do wody trzeba jednak zapewnić.
    Pozdrawiam

  20. zosia napisał:

    Nie wiem co robić: 2.04.11r sunia dostała 2 zastrzyk hormonalny przeciwko cieczce. Jak się później okazało w tym czasie miała cieczkę i był u niej piesek, niestety nie wiem czy do czegoś doszło… teraz zachowuje się dość dziwnie, niby nie przytyła tak bardzo (kiedyś miała już małe i była bardzo gruba) sutki ma nabrzmiałe i troszkę pełne a dziś zauważyłam że ma mleko. Czy to ciąża urojona? Czy można ją wysterylizować? Co robić żeby nie doszło do jakiegoś zapalenia? od wczoraj też nie chce jeść.

  21. ZrozumPupila.pl napisał:

    Witam
    Biorąc pod uwagę niepokojące objawy radzę natychmiast skontaktować się z lekarzem weterynarii w celu pełnego badania i myślę koniecznie wykonania badania usg.
    A na przyszłość, nie wykonujemy zastrzyku przeciw cieczce wtedy, gdy suka ma cieczkę! Odsyłam do artykułu, zastrzyki mające zapobiegać cieczce wykonujemy 2-2,5 miesiąca po ostatniej cieczce, ponieważ w innym terminie grozi to rozwinięciem się stanu zapalnego macicy, albo zaburzeniami hormonalnymi.
    Pozdrawiam

  22. Ula napisał:

    Moja labradorka Luna została wysterylizowana ponad półtora roku temu, po pierwszej cieczce. Teraz ma 2,5 roku. Okres po zabiegu to stała walka o wagę psa. Porcję, które dostaje są ściśle kontrolowane (rano 3/4 miarki najpierw Royal Canin Liught a ostatnio Royal Canin dla psów sterylizowanych, wieczorem mała puszka 400 g Gran Carno firmy Animonda o zwiększonej zawartości białka. pomiędzy karmieniem czasami surowa marchewka lub mała kość wołowa bez mięsa i tłuszczu. Codzienne przynajmniej 1,5 godzinne spacery zwykle biegi przy rowerze na dystansie od 6 do 14 km. A Luna tyje, stała się lękliwa w kontaktach z innymi psami przyjmuje postawę poddańcza a jedzenie które dostaje połyka tak łapczywie jak głodzony bezpański pies. Zal patrzeć. Do tego przechodziła młodzieńcze zapalenie kości, na zdj rtg st biodrowych płytkie panewki stawowe. Więcej ruchu chyba przyniesie tylko więcej strat niż pożytku. Proszę o radę. Mam wrażenie, że pozbawienie mojej suki hormonów jest odpowiedzialne za taki stan rzeczy. Czy istnieją sposoby zaradzenia temu ?

  23. ZrozumPupila.pl napisał:

    Witam

    Nie pisze Pani od kiedy sunia jest na ścisłej diecie, ja przy odchudzaniu zalecam tylko suchą karmę w dawkach podzielonych na dwa posiłki, żadnych puszek i przekąsek, bo to tylko zaburza jej metabolizm. Pisze też Pani, że pies przechodzi młodzieńcze zapalenie kości – nie bardzo widzę w tym związek ze spłyconymi panewkami, bo spłycone panewki na zdjęciu rtg to raczej wskazanie w kierunku dysplazji stawów biodrowych. Sterylizacja mogła wpłynąć na przybieranie na wadze, ale prawda jest również taka, że labradory mają tendencje do tycia, a błędy żywieniowe popełnione w wieku młodzieńczym mogą dawać objawy tycia także teraz.

    Jeśli chodzi o ruch to jest wskazany przy nadwadze, jeśli mamy podejrzenie dysplazji polecam kontrolowany ruch w ręku, zależy jak daleko posunięte są zmiany w stawach. Lękliwość… Nie miałam jeszcze pacjentki, która stałaby się lękliwa po sterylizacji, zwykle stają się bardziej terytorialne, mam takie 4 w domu i żadna lękliwa nie jest, więc może warto poszukać przyczyny zachowania gdzie indziej.

    Więc sumując, chciałabym wiedzieć coś więcej, od kiedy Luna jest na diecie, po co ta puszka i przekąski i ile waży, jak była karmiona jako szczeniak? Wtedy spróbuję Pani coś doradzić.

    Pozdrawiam

  24. Ula napisał:

    Wielkie dzięki za odpowiedź. A więc po kolei: Trudno mi ocenić od jakiego czasu stosuję tak restrykcyjna dietę ale myślę, że prawie od roku. Wcześniej też porcje były podobne tyle,że czasami gotowałam jej jedzenie domowe kasza z mięsem (porcje rosołowe z kurczaków) i warzywami. Ponieważ jednak nie byłam w stanie ocenić kaloryczności przestałam to robić czego Luna żałuję najbardziej.
    Wieczorne puszki mają za zadanie urozmaicenie diety a marchewka jest nagrodą za grzeczne zachowanie. Staram się podawać takie puszki, które zawierają jak największa ilość mięsa a mało węglowodanów.
    Jej waga to 32 kg przed sterylizacją i 34 do 37 kg po. Obecnie waży 35 kg ale zbliża się zima, okresy brzydkiej pogody kiedy wiem, że spacery mogą być krótsze lub mniej intensywne.
    Luna pochodzi z hodowli La Sabbia d’ oro Miot R http://www.labrador-golden-rhodesian.fc.pl/szczenieta/miot_r/miot_r.html jest drobnej budowy, więc kilogramy widać.
    Jako szczeniak karmiona była podobnie tyle, że były to trzy posiłki: tj sucha karma, sucha karma z dodatkiem sera białego , łyżeczki oleju, czasem żółtka jajka, kawałka ryby wędzonej, jabłka, pasztetu drobiowego, skrawków mięsa. nie wszystko na raz i nie codziennie ale w celu urozmaicenia posiłków. Puszki wprowadziłam po ukończeniu roku życia. Nie dostawała słodyczy, nigdy nie czyściłam za pomocą niej lodówki, nagrodą w czasie szkolenia Luny były psie smaczki, kawałki sera żółtego lub parówki .
    Młodzieńcze zapalenie kości oczywiście nie ma związku ze zmianami w stawach biodrowych..Są to dwie różne jednostki chorobowe. Wymieniłam je jednym tchem gdyż obydwie te przypadłości mogą ograniczać intensywność treningu ruchowego. Dysplazja w przypadku Luny manifestuje się jedynie spłyceniem panewek stawowych a zapalenie kości jest powodem okresowej kulawizny na lewą przednia nogę ustępującej po podaniu leku przeciwzapalnego (Meloksicam) Weterynarz oceniający zdj Rtg kośća zalecił jedynie ograniczanie ruchów nagłych (przyśpieszeń i zatrzymywań) i wzmacnianie mięśni. W miarę systematycznie staram się też podawać mojej suni chondroitynę.
    Co do zachowania to mam ją od 8 tygodnia życia. Odbierając ją z hodowli popełniłam jeden błąd nie zażądałam pokazania mi pozostałych szczeniąt ani też matki a hodowca sam z siebie tego nie zrobił. Ponieważ nigdy wcześniej nie byłam w takiej sytuacji myślałam, że taki jest zwyczaj aby wynieść do przyszłego właściciela tylko jednego pieska. Nie wiem więc w jakim otoczeniu spędziła pierwsze tygodnie życia. Domownicy to osoby dorosłe. Luna nigdy nie została przez nikogo skrzywdzona. Spadające pokrywki z garnków czy odkurzacz nie robiły na niej wrażenia. Proces socjalizacji odbywał się jak trzeba. Miała praktycznie nieograniczone kontakty z innymi psami, z którymi bawiła się bardzo chętnie. Faktem jest, że nigdy nie okazywała w tych zabawach agresji ani dominacji. Pilny obserwator widział jak podchodząc do nieznanego psa używała sygnałów uspokajających. Ale nie była to postawa poddańcza, którą obserwuję od kilku miesięcy. Być może to sprawka dwóch suczek beagli, z których jedna lekko ale znienacka ugryzła a właściwie uszczypnęła Lunę w łapę. Nie wiem czy takie zdarzenie na zrównoważonego emocjonalnie psa może mieć jakikolwiek wpływ. Ja mam wrażenie. Że moja Luna ma niską samoocenę. Nurtuje mnie też problem zaburzeń gospodarki hormonalnej jakie zafundowałam jej razem ze sterylizacją bo teraz nie jestem pewna czy to samo dobro, jak o nim ogólnie jest pisane
    Serdecznie pozdrawiam

  25. ZrozumPupila.pl napisał:

    Witam,

    Z Pani opisu wygląda, że jednak popełniała Pani masę błędów żywieniowych, chcąc „urozmaicić” psią dietę. W obecnej sytuacji nie zostaje mi nic innego jak radzić odstawić wszelkie przekąski i puszki, skupić się na podawaniu wyłącznie suchej karmy odchudzającej, zachować optymalny ruch. Tylko od razu zaznaczam, że dietę odchudzającą suchą trzeba dobrać indywidualnie do psa i efekty będą widoczne po około dwóch miesiącach,jeśli się jej kategorycznie przestrzega. Co do zachowania, nie sądzę ,żeby było wywołane sterylizacją, ale nie znam Pani suczki i trzeba o tym porozmawiać z lekarzem prowadzącym. Suczki po sterylizacji mają tendencję do przybierania na wadze, ale nie aż tak, a burza hormonów ma miejsce przez góra pierwsze pół roku po sterylizacji.Więc nie sądzę, żeby można było wszystko zrzucić na sterylizację. Na rozwijającą się nadwagę z reguły ma wpływ kilka czynników i wszystkie należy wziąć pod uwagę.

    Pozdrawiam.

  26. Ula napisał:

    Bardzo dziękuję za odpowiedź. Nie jest ona taka jaką najbardziej bym chciała otrzymać ale ktoś mi to musiał powiedzieć. Chciałam dobrze a wyszło jak zwykle. Zastosuję się do porady żywieniowej i będę nieugięta. Mam nadzieję, że to we mnie tkwi problem. Pozdrawiam

  27. Monika napisał:

    Witam, proszę o odpowiedźi na nurtujące mnie pytania dotyczące sterylizacji mojej suni rasy chart afgański. Suczka ur. w lipcu 2009 roku. W listopadzie 2011 dostała 3 cieczkę. Dwie pierwsze trwały ok miesiąca i zawsze kończyły się ciążą urojoną (mleko, wylizywanie i zbieranie zabawek, wylizywanie dziecka, „skakanie-kopulowanie” po innych psach, piski w nocy, no i do tego gubienie w tym czasie włosa)
    Chciałabym ją wysterylizować by temu zapobiec jednak się strasznie boję. Suka jest wystawowa. Oto moje pytania:
    1. Słyszałam że afgany są uczulone na środki znieczulające jakie mogą być tego konsekwencje?
    2. Ile czasu może trwać taki zabieg? Jak długo trwa wybudzenie psa?
    3. Czy po sterylizacji suka powinna częściej oddawać mocz – może mieć problemy z jego utrzymaniem?
    4. Czy podczas ciąży urojonej można przeprowadzać zabieg?
    5. Czy podanie kroplówki będzie wiązało się z ogoleniem łap? – włos u afgana rośńie bardzo długo…
    6. Czy chęć kopulowania na psach się skończy?
    7. Afgany są bardzo delikatne i wrażliwe na ból czy środki przeciwbólowe będę mogła jej dać bez problemu po zabiegu?
    Proszę o odpowiedzi bardzo się boję ją sterylizować ale ona się tak męczy przy cieczce i po niej podczas urojonej ciąży – jej mama i babcia też tak miały i nawet potrafiły symulować poród dlatego myślę że skoro nie będę jej dopuszczała do psa to jest to dobre rozwiązanie tych problemów…

  28. ZrozumPupila.pl napisał:

    Witam

    W odpowiedzi na Pani pytania:

    Jeśli suczka ma ciąże urojone tak wyraźne, jest to wskazanie do sterylizaji, jeśli nie jest przeznaczona do rozrodu.

    Obawy są słuszne, ponieważ mimo wszystko sterylizacja jest zabiegiem przeprowadzanym w znieczleniu ogólnym i zawsze istnieje ryzyko zejścia śmiertelnego w czasie lub po operacji, nikt nie da Pani „gwarancji”, że wszystko będzie dobrze i tak jest przy każdym znieczuleniu zwierząt czy ludzi.

    1. Uczulenie na środki znieczulające rzadko występuje i grozi zejściem śmiertelnym lub zaburzeniami w krążeniu i oddychaniu.

    2.Czas trwania zabiegu zależy od wielu czynników np. jak pies znosi znieczulenie, sprawności chirurga, komplikacji śródoperacyjnych itp.jeśli zabieg jest wykonywany w znieczuleniu wziewnym, wtedy pacjenci szybciej się budzą, jeśli wszystko przebiega prawidłowo.

    3.Nietrzymanie moczu po operacji jest wynikiem nieświadomości suczki po znieczuleniu i po wybudzeniu zwykle trzymanie moczu wraca.

    4.Najpierw należy uporać się farmakologicznie z objawami ciąży urojonej i dopiero przeprowadzić zabieg.

    5.Założenie wenflonu jest konieczne a czy prowadzący lekarz zgodzi się na odstąpienie od golenia…nie wiem.

    6. Chęć kopulowania powinna ustąpić wkrótce po operacji, jak spadnie poziom hormonów.

    7. Nie tylko afgany są wrażliwe na ból ,a dostępność środków przeciwbólowych pozwala złagodzić ból pooperacyjny.W zależności od prowadzącego lekarza i stanu zdrowia pacjentowi podaje się je dożylnie, lub domięśniowo, podskórnie lub doustnie kiedy pacjentka już może jeść.Nie należy samemu podawać leków bez konsultacji z lekarzem!

    Niestety nie podejmę za Panią decyzji, ale może część wyjaśnień ułatwi Pani wybór, poza tym te ciąże urojone mogą doprowadzić w przyszłości do rozwoju torbieli lub guzów na jajnikach i stanu zapalnego macicy, wtedy stanie Pani przed koniecznością operacji a stan zdrowia Pani suczki może być gorszy.

    Pozdrawiam

  29. Monika napisał:

    dziękuje bardzo Pani za odpowiedź mam jeszcze pare dni żeby się zdecydować poniewać narazie cieczka się skończyła i jeszcze nie ma oznak ciąży urojonej.
    Wiem tylko że się strasznie boje…
    Pozdrawiam

  30. Monika napisał:

    Witam ponownie. Afganka jest po sterylizacji już 3 miesiąc i… jeżeli chodzi o minusy to:
    1. przytyła pomimo sporej dawki ruchu i podawania suchej dobrej karmy.
    2. wyłysiała dość mocno na łapach nawet tylnich (podobno to tradycja u afganów i niekóre po sterylizacji potrafią całe wyłysieć) ale już sierść zaczyna nabierać mocy i teraz już nie powinna gubić nigdy sierści.
    3. zrobiła się zadziorna do innych psów i ludzi którzy przychodzą do salonu (mam salon dla piesków)

    Jeżeli chodzi o sam zabieg to jestem bardzo zadowolona, nacięcie było bardzo małe, 3 szwy, ogolona była tylko w miejscu cięcia. Obudziła się szybko, choć była przez ok 2 dni bardzo smutna, rane psikałam sprayem na rany pooperacyjne kupionym w aptece, weterynarz kazał smarować rane maścią ale było to niemożliwe gdyż nie dała się dotknąć, a spray sprawdził się super. wiązałam ją bandażem gdyż kołnież był niewygodny, po ok 8 dniach nie trzeba było już wiązać i rana wietrzyła się sama. po 2 tygodniach ściągnięte szwy BRAWO DLA WETERYNARZA gdyż naprawdę zrobił to bez bólu i szybko.

  31. marcela napisał:

    Witam!
    Do niedawna byłam wielką zwolenniczką sterylizacji suk. Ale odkąd nasza suczka została poddana temu zabiegowi – powoli zaczynam zmieniać zdanie.
    W gospodarstwie moich Rodziców jest siedem psów, nad którymi to głównie ja sprawuję opieką. Mamy trzy suczki. Przez jakiś czas stosowaliśmy antykoncepcję, by zapobiec niechcianym ciążom, ale gdy najstarsza w czasie, kiedy antykoncepcja powinna działać zaszła w ciążę, namówiłam Rodziców na sterylizację. Saba nie była zbyt szczęśliwa, zwłaszcza że na nieszczęście, niecałe trzy tygodnie od zabiegu została potrącona przez samochód, wskutek czego ucierpiała jej miednica – lekko kuleje do dziś. Ale nie to est największym problemem. Sterylizację przeprowadzono we wrześniu, a już zimą zaczęły się problemy. Skórne – najpierw pojawiła się mała krwawiąca łysa plamka koło ucha, którą spryskiwałam octaniseptem i środkiem przeciwzapalnym dla zwierząt. Zmiana się wygoiła, ale wiosną wczesną, kiedy suczka zaczęła gubić sierść i potraktowałam ją szczotką – zgroza… Z sierścią schodziła skóra, a pies się zaczął drapać i drapać. I tak od roku. Diagnozy bywały różne – grzybica, świerzb, uczulenie na psi kał (leczyliśmy wszystkie psy – dziennie dokonywano 21 iniekcji), a ostatnio – zaburzenia hormonalne, będące efektem sterylizacji. Dzisiaj rozpoczęłam kolejną kurację – wg. lekarzy to ostatnia deska ratunku – jeśli to nie pomoże, to już nie ma nic. Stan na dziś – choroba objęła prawie całą skórę, poza skórą łap, ogonem i może brzuchem, choć piesek nie pozwoliło obejrzeć mi tego obszaru – przez nieustanne terapie zastrzykami stała się nieufna :( Na skórze widoczny jest bądź obfity biały łupież, bądź strupy, jakby złuszczające się lub też zmiany, przypominające inwazję świerzbu – . U jedynej ze „stada” sierść wychodzi intensywnie. Okresowe, miejscowe wyłysienia zdarzały się już wcześniej. Wyłysienia i rany, które sobie wydrapuje, gdyż wiecznie się drapie. Ewidentnie się męczy i nic jej nie pomaga. A wcześniej była okazem zdrowia. Jest stosunkowo młoda, mądra – w zasadzie najlepiej opiekuje się gospodarstwem, biega luzem, karmiona jest jak i cała reszta, więc dlaczego choruje? Cóż… sterylizacja to wygoda, czysty egoizm człowieka, niczym nie usprawiedliwiony. Suczki niesterylizowane nie chorują na to i na to. Ale te wysterylizowane chorują na coś zupełnie innego. To przecież oczywiste, że usunięcie macicy i jajników jest dla organizmu tak samo destrukcyjne, jak i usunięcie układu rozrodczego u kobiety – które nie bez powodu do końca życia przyjmują leki mające niwelować negatywne skutki „sterylizacji”. W dłuższej perspektywie antykoncepcja jest droższa – ale suki – wiem, gdyż dwie od dawna poddawane są tej „terapii” – nie mają tak popieprz…go życia. Troszkę grubsze, ale nie pozbawione niczego, co czyniłoby je ułomnymi. Bardziej odporny organizm, większa radość życia… Żałuję i odradzam. Nie róbcie tego swoim pupilom. Ryzyko zawsze jest, ale nie można zakładać, że bez sterylizacji suka zachoruje na ropień czy raka – to ryzyko wpisane w egzystencję, o które nie można siebie obwiniać. A konsekwencje sterylizacji – to WY podejmujecie decyzję, ale cierpi zwierzę. Walczymy z przedmiotowym traktowaniem zwierząt. Dobrze radzę – Rozpocznijmy walkę od własnego egoizmu, wygodnictwa, któremu uparcie przypisujemy szlachetne oblicze, altruizm i Bóg jeden wie co jeszcze.

  32. ZrozumPupila.pl napisał:

    Witam

    Myślę, że rozumiem Pani rozgoryczenie, ale nie zgadzam się z pewnymi tezami, które Pani przedstawia i może wprowadzać w błąd innych właścicieli. Stosując antykoncepcję hormonalną też jest Pani egoistką, a to, że ropomacicze i guzy gruczołu mlekowego pojawiają się po hormonach dużo częściej wynika z mojej praktyki i ilości operowanych przypadków( łącznie z jedną z moich suk, która długo dostawała hormony i po latach zdiagnozowałam u niej guz macicy i guz gruczołu mlekowego), od tamtej pory 4 pozostałe suki w różnym wieku są wysterylizowana i nie cierpią z tego powodu w żaden sposób. Nieprawdą jest również, że usuwając macicę i jajniki burzymy gospodarkę hormonalną jak u kobiet, jest to zupełnie inny mechanizm działania.

    Z tego, co rozumiem, Pani suczka została poddana zabiegowi w późniejszym wieku?Ile ma lat teraz i jakiej jest rasy?

    Zmiany skórne to bardzo szeroki temat, owszem związane są też z hormonami, ale zwykle właśnie zaburzenia powoduje posiadanie macicy i jajników niż ich brak.
    Przypadek Pani suczki jest dla mnie o tyle interesujący, że:

    1. Jest kilka psów i raczej przy świerzbowcu zmiany wystepowałyby u kilku osobników.

    2.Grzybica, raczej nie wystepuje pierwotnie, tylko wtórnie do innych chorób i znowu nie ma u innych psów zmian.

    3.Poza tym czy te diagnozy są oparte na jakiś konkretnych badaniach ( łącznie z badaniem poziomu hormonów?) czy tylko na metodach leczenia próbami i błędami, uda się czy się nie uda?

    Przyznam, że w mojej praktyce spotykam się z rozmaitymi chorobami skórnymi, miałam suczkę wysterylizowaną w 9-tym roku życia i dożyła 14 lat bez żadnych powikłań. Najczęściej po sterylizacji spotykam się z problemem trzymania wagi, ale uważam, że jest to brak konsekwencji właścicieli.

    Chyba warto się bliżej przyjrzeć przypadkowi Pani suczki, ma jakieś wyniki badań, zeskrobiny, posiewy, rozmazy, badanie histopatologiczne skóry, biopsję skóry, badanie poziomu hormonów? Bo może tu tkwi Wasz problem, że szukacie tam, gdzie przyczyny nie ma…

    Pozdrawiam!

Prześlij swój komentarz

*